Aktualności
Szukam żony. Katolik
Dodano: 2012-05-07
Motto: "Żaden człowiek nie jest samoistną wyspą..."
Marek, 54 lata
...
zobacz więcej
Szukam męża katolika
Dodano: 2012-05-07
Motto: „Lubię moje życie i jestem szczęśliwa, więc nic na siłę.”
Aga, 42 lata
...
zobacz więcej
Nasi partnerzy
Czytelnia
Kształtowanie serca: Serce Czyste
Poza miłością czystość nie jest zrozumiała, ani możliwa.
Jednym z pozytywnych zjawisk w naszych czasach jest troska o czystość.
Troska ta dotyczy wielu sfer: higieny osobistej, czystej, zdrowej
żywności, higieny psychicznej. Bardzo popularna jest także troska o
czystość środowiska naturalnego: powietrza, wody, gleby, lasów.
Są jednak takie dziedziny życia, w których troska o czystość i ekologię nie jest „poprawna” politycznie. Dotyczy to zwłaszcza sfery seksualnej. Nie jest to przypadek. Na nieczystej seksualności można bowiem najwięcej i najłatwiej zarobić. Tyle tylko, że kosztem człowieka, jego straszliwych nieraz cierpień, zniewoleń i grzechów. W dziedzinie seksualności dominująca obecnie ideologia i moda zachęca wręcz do tego, co człowieka zanieczyszcza i co niszczy jego zdrowie.
Klasycznym przykładem w tym względzie jest agresywna promocja hormonalnych środków antykoncepcyjnych, które powodują, że zbędne hormony krążą po całym organizmie i w dramatyczny sposób zaburzają jego zdrowe funkcjonowanie. Wystarczy przeczytać ulotki, dołączone do hormonalnych środków antykoncepcyjnych przez ich producentów, aby przekonać się, z jak niebezpieczną substancją mamy tu do czynienia.
Drugim wymiarem, w którym czystość jest „niepoprawna” politycznie, to sfera zachowań seksualnych. Im bardziej jest ktoś w tej sferze nieczysty i zaburzony, tym bardziej jest promowany w mass-mediach i tym bardziej ukazywany jest przez niską kulturę jako ideał, jako ktoś „nowoczesny i postępowy” (warto zauważyć, że tego określenia używa się obecnie najczęściej wobec tych osób, które są bezmyślne i które nie potrafią kochać). „Poprawna” politycznie jest obecnie seksualność oderwana od miłości, płodności i odpowiedzialności, a zatem seksualność odczłowieczona, okrutnie zbanalizowana, traktowana jako nic nie znaczący epizod. W takim kontekście dbałość o czystość ciała i serca, a nawet o zdrowie fizyczne, jest traktowana jako przejaw... zacofania.
Tymczasem serce czyste to serce mądre. A takie serce nie wpuszcza do własnego wnętrza żadnych śmieci, a zatem żadnych prymitywnych myśli, żadnych wyuzdanych wyobrażeń, żadnych wulgarnych i grzesznych zachowań. Serce czyste nie wpuszcza do własnego wnętrza niczego, co człowieka plami i poniża, co sprawia, że człowiek poniewiera własną godność i że zaczyna brzydzić się samym sobą.
Serce czyste to serce, które kocha. Poza miłością czystość serca, a w konsekwencji także czystość w zachowaniach i kontaktach międzyludzkich, nie jest ani możliwa, ani zrozumiała. Miłość najlepiej chroni czystość. Bardziej niż zasady moralne, normy obyczajowe czy dobra wola człowieka. Miłość nie ma niczego do ukrycia. Miłość nie jest nigdy bezwstydna. Miłość najlepiej chroni przed myleniem zakochania czy pożądania z troską o drugiego człowieka. Miłość jest gwarantem i szczytem czystości. Właśnie dlatego nie ma czystości bez miłości.
Czystość jest chroniona przez potrójną do miłość: do Boga, do samego siebie i do bliźniego. Czystość jest najpierw chroniona przez miłość do Boga. Kto kocha Boga, ten jest Mu wdzięczny za powołanie do świętości i do czystości, ten chroni w sobie godność dziecka Bożego i nie odda tej godności ani za chwilę fizycznej przyjemności, ani za pieniądze, ani za karierę.
Czystość jest chroniona także przez dojrzała miłość wobec samego siebie. Kochać siebie to stawiać sobie wymagania troszczyć się o własny rozwój. Kochać siebie to dążyć do świętości, bo wtedy jestem najszczęśliwszy. Ten, kto kocha siebie, nie ubrudzi siebie nieczystą myślą czy rozmową, nieczystym słowem, obrazem, filmem czy zachowaniem.
Czystość jest chroniona ponadto przez miłość do drugiego człowieka. Jeśli dajemy komuś prezent, to staramy się nie tylko o to, by był pięknie opakowany, ale też dbamy o to, by był czysty w środku. Nie chcemy dać nikomu zniszczonej książki czy brudnej koszuli. Tym bardziej ten, kto kocha, nie chce dać drugiej osobie brudnego serca, brudnej przyjaźni czy brudnej miłości małżeńskiej. Chcę być czystym darem dla kogoś, kogo kiedyś pokocham tak bardzo, że na zawsze połączymy naszą miłość, nasze losy i nasze ciała, decydując się na małżeństwo i rodzinę.
Czystość nie jest zatem jakiś strasznym i zbędnym obowiązkiem czy przejawem zacofania. Czystość serca jest zaszczytem i przywilejem. Jest świadomością, że nie ma czystości bez miłości, ale też świadomością, że nie ma miłości bez czystości. Nie wystarczy tu jednak czystość i poprawność w zachowaniach zewnętrznych. Czystość zaczyna się od serca. Chrystus nie pozostawia nam w tym względzie żadnych wątpliwości: człowiek czysty nawet wzrokiem nie skrzywdzi drugiej osoby i nie potraktuje jej jak rzeczy! Czystość to ostatecznie świadomość, że nikt z nas nie jest rzeczą, którą się pożąda czy którą się używa dla własnej przyjemności, ale jest osobą, którą się kocha.
Nic więc dziwnego, że najtrudniej jest zachować czystość tym, którzy nie kochają. Tacy ludzie nie mają ani motywów, ani siły, by zatroszczyć się o czystość serca i czystość więzi międzyludzkich. Ich relacje są bardzo powierzchowne. Ponadto – jak każdy, kto nie kocha i nie jest kochany - są tacy ludzie są pełni cierpienia. A to sprawia, że seksualność staje się dla nich chorobliwie atrakcyjna. Podobnie jak alkohol, narkotyk, czy przemoc. A zatem jak wszystko, co obiecuje choćby chwilę ulgi i czy fizycznej przyjemności. Człowiek nieczysty nie ma większych marzeń ani aspiracji.
Serce czyste to serce, które kocha i które miłość traktuje jako największy skarb. Takie serce szuka radosnej czystości i czystej radości. Nic mniejszego nie może zaspokoić ludzkiego serca!
Ks. dr Marek Dziewiecki
cofnij
Dodano: 2009-07-10, ostatnia aktualizacja 2012-02-13

